Macie autocasco i myślicie, że możecie spać spokojnie? I tu się mylicie, lepiej sprawdźcie ogólne warunki swojej umowy, a w szczególności tzw. wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela, czyli sytuacje w których firma nie wypłaci odszkodowania za kradzież samochodu lub pomniejszy odszkodowanie.
Według statystyk, każdego dnia z ulic znika blisko 40 aut. Jak zatem zabezpieczyć się przed kradzieżą? Autocasco to rzeczywiście dobra forma zabezpieczenia, ale musicie mieć świadomość, że polisa polisie nie jest równa.
Pamiętajcie, że zakresu ochrony polis autocasco nie reguluje ustawa o ubezpieczeniach. To nieobowiązkowa umowa, w której ubezpieczyciel może dość dobrowolnie ustalać zakres ochrony. Z praktyki wiemy, że tanie ubezpieczenia AC są tak naprawdę wydmuszką prawdziwej polisy.
 

Wielu poszkodowanych zadaje sobie pytanie czy warto wnosić pozew o odszkodowanie i zadośćuczynienie za doznaną krzywdę i zakładać sprawę sądową oraz jak przebiega sprawa cywilna o odszkodowanie. W tym materiale staram się omówić to zagadnienie.
Uważam, że w każdej sprawie dotyczącej urazu na zdrowiu spowodowanego przez inną osobę (np. w wypadku komunikacyjnym), powinno się rozważyć wystąpienie na drogę sądową. Według moich szacunków kwoty dobrowolnie wypłacane przez ubezpieczycieli w szkodach osobowych są średnio od czterech do siedmiu razy niższe od kwot, które sądy uznają za adekwatne. Czasem zaniżenia są jeszcze większe. Osobiście prowadziłem sprawę, w której sąd przyznał prawie dwudziestokrotność tego co wypłacił ubezpieczyciel tytułem zadośćuczynienia w postępowaniu przedsądowym.
Warto też podkreślić, że zdarzają się sytuacje, kiedy ubezpieczyciel całkowicie odmawia wypłaty odszkodowania i zadośćuczynienia, stwierdzając brak związku przyczynowego czy brak urazu. Często są to odmowy bezpodstawne.
Na drodze sądowej należy wykazać m. in. związek urazu z wypadkiem, odniesioną krzywdę oraz poniesione koszty leczenia.
Każde postępowanie sądowe tego rodzaju charakteryzuje się pewnymi rutynowi, standardowymi czynnościami.


Uderzenie w drzewoFoto: Mateusz Malewski / Auto Świat


Brawura, brak umiejętnościFoto: Rzaz/Newspix / Auto Świat

Wyjeżdżasz na wakacje, pilnujesz bagażu, ale kradzież dokumentów i tak może się zdarzyć. Co zrobić, kiedy stanie się to za granicą? Jak nie popsuć sobie urlopu?
Jako turyści jesteśmy nieuważni, rozkojarzeni i bywa, że po prostu nieodpowiedzialni. Szczerze przyznaj: ile razy zdarzyło Ci się nosić wszystkie dokumenty, karty i pieniądze w jednym miejscu? Ile razy zostawiłeś plecak czy torbę na oparciu krzesła albo podłodze? Ile razy płacąc za zakupy położyłeś portfel na ladzie? Ile razy beztrosko wsunąłeś go do tylnej kieszeni? Albo schowałaś portfel, a nie zapięłaś torebki? Złodzieje tylko na to czekają. Wystarczą dosłownie sekundy nieuwagi i problem gotowy. Ale nawet gdy jesteś bardzo ostrożny, kradzież dokumentów i tak może się zdarzyć. Ktoś może wyrwać torebkę, włamać się do samochodu czy przeciąć plecak w tłumie.
1. Przygotuj kopie dokumentów przed wyjazdem

Jeśli myślisz, że tylko policja może cię kontrolować na drodze, to jesteś w głębokim błędzie. Takie uprawnienia ma jeszcze kilka służb.
Wyjazd z Radomia, tak zwane „rondo kozienickie". Skręcając w ulicę Wojska Polskiego w kierunku na Rzeszów napotykamy na policyjny patrol. Przy radiowozie kierowca samochodu osobowego. Samochody ciężarowe są w tym samym czasie zatrzymywane przez inspektorów Inspektoratu Transportu Drogowego, którzy stoją przy trasie na Lublin.
Ostrzeżenia przed nimi płyną przez CB Radio, bo – jak ostrzega się jeden z kierowców – policjanci to małe miki w porównaniu z „krokodylkami". – Kontrola jest dużo bardziej drobiazgowa, a kary dużo, dużo wyższe. I jak coś jest nie tak, to nie ma szansy, by dostać pouczenie – podkreśla jeden z rozmówców.