Porady eksperta

Pamiętaj nie jesteś sam...

Dlaczego uzyskanie odszkodowania od ubezpieczyciela może być dla Ciebie trudne?

  • bo nie wiesz z jakich tytułów należy Ci się odszkodowanie i zadośćuczynienie,
  • bo nie wiesz w jakich wysokościach określić swoje roszczenia,
  • bo nie wiesz jakie dokumenty dostarczyć ubezpieczycielowi i gdzie je zdobyć,
  • bo nie stać Cię na pokrycie kosztów.

Dzięki nam dowiesz się jakie odszkodowania Ci się należą i w jakiej wysokości. Wystąpimy w Twoim imieniu do ubezpieczyciela. Dokonując oceny wysokości odszkodowania korzystamy z opinii specjalistów (biegłych lekarzy, rzeczoznawców, biegłych z zakresu ruchu drogowego i rekonstrukcji wypadków).

W przypadkach kiedy postępowanie ugodowe nie przynosi określonych efektów zapewniamy zastępstwo procesowe w postępowaniu sądowym. Twoje racje będą reprezentowane przez prawników, którzy mają bardzo duże doświadczenie w sprawach odszkodowawczych.

Odszkodowania komunikacyjne

W dzisiejszym zabieganym świecie nie trudno o wypadek. Zatem warto ubezpieczyć się na wypadek nieprzewidzianego zdarzenia. Jeśli jednak zdarzy się ulec wypadkowi komunikacyjnemu wtedy to warto wynająć firmę zajmującą się uzyskiwaniem odszkodowania komunikacyjnego.

Są sytuacje, w których to nie warto próbować samemu starać się o odszkodowania komunikacyjne, gdyż możemy wywalczyć zbyt niską kwotę, która nawet nie pokryje części kosztów rehabilitacji i powrotu do pełni zdrowia. O odszkodowanie komunikacyjne warto starać się wraz z specjalistami z firmy, którzy z pewnością uzyskają wyższe odszkodowanie. Wracając to tego czy warto ubezpieczać się. To odpowiedź brzmi tak.

Dzięki posiadaniu ubezpieczenia możemy poczuć się chociaż trochę bezpieczniej i mieć pewność, że w razie wypadku będziemy mieli pieniądze na pokrycie wydatków. Poza tym ubezpieczenie gwarantuje wypłatę odszkodowania komunikacyjnego co z pewnością przyda się, gdyż po wypadku raczej trudno od razu wrócić do pracy, a żyć za coś trzeba.


Teoretycznie zasada jest bardzo prosta. Ze świateł przeciwmgielnych możemy korzystać w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza, np. podczas intensywnych opadów deszczu lub śniegu, a przede wszystkim w czasie mgły.

Przednie światła przeciwmgłowe (wyposażenie nieobowiązkowe) można stosować także od zmierzchu do świtu podczas jazdy po drogach oznaczonych jako kręte także przy normalnej przejrzystości powietrza.

Warunkiem stosowania tylnych świateł przeciwmgielnych (obowiązkowe wyposażenie każdego auta) jest widoczność ograniczona do maksymalnie 50 m. Niestety, wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, jakie powodują niefrasobliwym stosowaniem ich. Dotyczy to przede wszystkim świateł tylnych, które mają moc podobną jak światła stopu i szczególnie podczas jazdy od zmierzchu do świtu bardzo oślepiają.

Generalna zasada jest taka: jeśli nie czujesz się winny popełnienia wykroczenia lub spowodowania kolizji, nie przyznawaj się! Pochopnie podjęta decyzja może mieć poważniejsze konsekwencje, niż myślisz!

„Pan przyjmie ten mandat, bo jak nie, to sprawa trafi do sądu, będzie Pan jeździł na rozprawy, wyda majątek na adwokatów, a na końcu kara i tak będzie wyższa. I po co to Panu?”a Po takim wstępie niejeden kierowca nieprzekonany do swojej winy grzecznie podpisał podsunięty mu druczek, licząc na to, że to zamknie sprawę.
Zwykle tak rzeczywiście jest, choć nie w sytuacji, gdy np. doszło do kolizji i przyjęcie kary automatycznie oznacza przyznanie się do winy. Wtedy nie ma miejsca na dyskusję z ubezpieczycielem ani innymi uczestnikami kolizji o tym, z czyjego OC pokryte będą koszty napraw – sprawa jest w zasadzie zamknięta. Czasem wiąże się to z tym, że ubezpieczyciel obniża wysokość odszkodowania z autocasco lub nie wypłaca go wcale, jeśli uznaje, że sprawca przyczynił się do powstania szkody niezgodną z przepisami jazdą – w warunkach wielu polis zawarto umożliwiające to zapisy. W jeszcze gorszej sytuacji znajdziecie się w chwili, gdy przyznacie się do poważniejszego czynu, który stanowi przestępstwo.

Carpooling, czyli wspólne przejazdy, to trend, który rozprzestrzenia się na całym świecie z prędkością błyskawicy. Trudno się dziwić – każdy szuka oszczędności, a łatwo policzyć, że wspólne podróże jednym samochodem pozwalają na znaczną redukcję kosztów. W ostatnim czasie ta idea dzielenia się kosztami wzbudza spore kontrowersje. Powodem są niejasności związane z odpowiedzialnością kierowcy za pasażera. 

Użytkownicy takich rozwiązań, jak Yanosik AutoStop czy Blablacar rejestrują na stronie lub w aplikacji swoje konta, dzięki czemu kierowcy mogą dodawać tam swoje zaplanowane przejazdy, a pasażerowie się z nimi skontaktować. Kiedy dochodzi już do podróży, mogą jednak pojawić się obawy: co w sytuacji wypadku? Czy kierowca ma obowiązek wypłaty odszkodowania pasażerowi, z którym składał się na paliwo? Kto ponosi odpowiedzialność za szkody powstałe w trakcie jazdy?

Ponadto wykazać wszystkie tytuły, z jakich zadośćuczynienie za śmierć pani Julii przysługiwało. Pieniądze połączone ze wszystkich tytułów, po wielu negocjacjach z Towarzystwem Ubezpieczeniowym sprawcy wypadku, dały właśnie powyższe kwoty, których suma wynosi prawie 650 tysięcy złotych. Czy to dużo? Jak można przeliczyć na pieniądze ból, żal, poczucie straty? ...

Warto jednak pamiętać, że nawet taka kwota to tylko ułamek sumy, na którą każdy samochód musi mieć wykupione obowiązkowe ubezpieczenie OC. Jest ono zabezpieczone sumą 5 milionów euro. Nawet gdyby więc pani Julia jechała z kilkoma koleżankami, z których każda miałaby jeszcze więcej rodzeństwa, dzieci, wnuków i prawnuków niż pani Julia i wszystkie panie zginęłyby w wypadku, OC sprawcy z całą pewnością wystarczyłoby na pokrycie wszystkich roszczeń.
 

Gdy nie ma ubezpieczenia OC, pełna odpowiedzialność finansowa spada na sprawcę, choć wypłatą odszkodowania zajmie się Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Ubezpieczenie OC samochodu nie sprawia, że jesteśmy w 100 proc. bezpieczni. Konieczne jest także m.in. odpowiedzialne zachowanie kierowcy.
Spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu grozi nie tylko więzieniem, ale i bankructwem. Zgodnie z prawem ubezpieczyciel co prawda wypłaci rekompensatę poszkodowanym, ale następnie zwróci się z roszczeniem regresowym wobec sprawcy. Tymczasem skala prowadzenia po kieliszku pozostaje duża, mimo malejącego trendu – w 2014 roku kolizji spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców było 2,5 tys., a zginęło w nich 363 osoby.
 

Dlaczego niektórzy kierowcy przyciągają nieszczęścia i częściej są ofiarami wypadków? Bo nieświadomie je prowokują.
 
Są kierowcy, którzy jeżdżą dużo i długo, a nie mają nawet stłuczki. Szczęście? Raczej predyspozycje. Zasługa dobrego refleksu, koordynacji, wyobraźni, oceny sytuacji, a przede wszystkim nawyków. I właśnie te ostatnie są kluczowe. Możemy nie mieć predyspozycji i nie mieć wypadków. O ile wyćwiczymy właściwe nawyki.
Dwie szybkie stłuczki
Moje pierwsze nowe auto. Ledwo kupione, lśniące, wymarzone. Staję na światłach aż tu nagle... pisk opon, zgrzyt metalu, a potem cisza. Ktoś najechał mnie od tyłu. Jeszcze się łudzę, że może... Ale nie - wgięta blacha, zdarty lakier, plastik chrzęści pod nogami. Nie moja wina, mój kłopot. Tracę czas i nerwy.

Krótki dzień, mgła, jesienna szaruga: przypominamy, w jakich warunkach i w jaki sposób używać różnych świateł, żeby nie przeszkadzać innym i nie narazić się na mandat.
 
Akurat jeśli chodzi o używanie oświetlenia, przepisy wydają się dosyć jasne. Zastanawiająca jest w związku z tym liczba kierowców, którzy np. w czasie niewielkich opadów deszczu włączają przednie światła przeciwmgielne i tym samym sprawiają, że prowadzący samochody nadjeżdżające z przeciwka przez dłuższą chwilę jadą na oślep.
Z rosnącym niepokojem zaczynamy obserwować też inną nową modę, polegającą na niewłączaniu świateł mijania po zmroku i w czasie deszczu. Człowiek przyzwyczai się do świateł dziennych, a potem zapomina o „właściwym” oświetleniu. Groźne tym bardziej, że od kilku lat auto jadące na światłach dziennych nie musi mieć (i nie ma!) włączonych tylnych żarówek pozycyjnych – w nocy oraz podczas niepogody taki pojazd jest niemal niewidoczny.
Ale lista grzechów popełnianych w związku z oświetleniem – nie tylko do jazdy dziennej – jest znacznie dłuższa. Żeby poprawnie korzystać ze świateł, trzeba je najpierw mieć. W wielu autach o przepaleniu się którejś żarówki informują kontrolki ostrzegawcze. Jeśli w waszym samochodzie ich nie ma, co jakiś czas powinniście sami wykonać prostą kontrolę oświetlenia.

Przepis art. 12 Kodeksu Cywilnego stanowi, iż osoba, która nie ukończyła 13 roku życia, nie posiada zdolności do czynności prawnych. Nie można zatem przypisać jej zarzutu winy. Konsekwencją tego jest niemożność pociągnięcia takiej osoby do odpowiedzialności cywilnej za jej czyny. Ustawodawca uznaje bowiem osobę do 13. roku życia, za niemającą świadomości w zakresie swojego działania. Nie jest zdolna do przewidzenia konsekwencji swoich czynów. Za taką osobę odpowiedzialność ponoszą jej opiekunowie prawni, czyli najczęściej rodzice. Może zdarzyć się też taka sytuacja, gdy odpowiedzialność spadnie na osobę sprawującą nad dziećmi opiekę. Jest to tak zwana odpowiedzialność w nadzorze. A zatem za straty spowodowane przez dziecko kierujące pojazdem zapłaci rodzic. Należy przy tym pamiętać, iż szkoda może być wyrządzona również przez kilkulatka jadącego samochodem napędzanym akumulatorem, albo poruszającego się rowerem, czy innym jednośladem.

Należy pamiętać, iż odpowiedzialność rodzica, lub osoby obowiązanej do nadzoru, za szkody wyrządzone przez dziecko poniżej 13 lat, jest odpowiedzialnością wyłączną.