Porady eksperta

Pamiętaj nie jesteś sam...

Dlaczego uzyskanie odszkodowania od ubezpieczyciela może być dla Ciebie trudne?

  • bo nie wiesz z jakich tytułów należy Ci się odszkodowanie i zadośćuczynienie,
  • bo nie wiesz w jakich wysokościach określić swoje roszczenia,
  • bo nie wiesz jakie dokumenty dostarczyć ubezpieczycielowi i gdzie je zdobyć,
  • bo nie stać Cię na pokrycie kosztów.

Dzięki nam dowiesz się jakie odszkodowania Ci się należą i w jakiej wysokości. Wystąpimy w Twoim imieniu do ubezpieczyciela. Dokonując oceny wysokości odszkodowania korzystamy z opinii specjalistów (biegłych lekarzy, rzeczoznawców, biegłych z zakresu ruchu drogowego i rekonstrukcji wypadków).

W przypadkach kiedy postępowanie ugodowe nie przynosi określonych efektów zapewniamy zastępstwo procesowe w postępowaniu sądowym. Twoje racje będą reprezentowane przez prawników, którzy mają bardzo duże doświadczenie w sprawach odszkodowawczych.

Odszkodowania komunikacyjne

W dzisiejszym zabieganym świecie nie trudno o wypadek. Zatem warto ubezpieczyć się na wypadek nieprzewidzianego zdarzenia. Jeśli jednak zdarzy się ulec wypadkowi komunikacyjnemu wtedy to warto wynająć firmę zajmującą się uzyskiwaniem odszkodowania komunikacyjnego.

Są sytuacje, w których to nie warto próbować samemu starać się o odszkodowania komunikacyjne, gdyż możemy wywalczyć zbyt niską kwotę, która nawet nie pokryje części kosztów rehabilitacji i powrotu do pełni zdrowia. O odszkodowanie komunikacyjne warto starać się wraz z specjalistami z firmy, którzy z pewnością uzyskają wyższe odszkodowanie. Wracając to tego czy warto ubezpieczać się. To odpowiedź brzmi tak.

Dzięki posiadaniu ubezpieczenia możemy poczuć się chociaż trochę bezpieczniej i mieć pewność, że w razie wypadku będziemy mieli pieniądze na pokrycie wydatków. Poza tym ubezpieczenie gwarantuje wypłatę odszkodowania komunikacyjnego co z pewnością przyda się, gdyż po wypadku raczej trudno od razu wrócić do pracy, a żyć za coś trzeba.


Przeciętny kierowca, stosujący się do zasad eko-jazdy, obniża spalanie w aucie o 8 proc. Jeden miesiąc w roku jeździ więc za darmo. Eco-driving poprawia też bezpieczeństwo.
 
Pojęcie eko-jazdy (z ang. eco-driving) przywędrowało z krajów Europy Zachodniej i Skandynawii. Tam jego zasady stosuje się od lat.
– W Sztokholmie czy Kopenhadze kierowcy jeżdżą tak płynnie, że przed skrzyżowaniami w zasadzie się nie zatrzymują. Tam na to, czy kierowca jeździ ekologicznie zwraca się uwagę już podczas egzaminu na prawo jazdy – mówi Radosław Jaskulski, instruktor techniki jazdy Szkoły Auto, należącej do Skody. 
W 2010 r. niemal wszyscy producenci samochodów w Europie przystąpili do unijnego programu Ecowill. Koncerny zgodziły się tak dobierać parametry nowych aut, by kierowcom było łatwiej stosować się do reguł eko-jazdy. Nie oznaczają one ślamazarnej jazdy i nadmiernego zużycia części.- Najczęściej, gdy kupujemy telewizor, sprawdzamy i poznajemy jego parametry i możliwości. A samochody dla wielu osób są od lat tym samym – czyli czterema kołami i kierownicą. Ludzie nie mają pojęcia o nowinkach technologicznych, które stawiają przed nimi zupełnie nowe możliwości oszczędnej i bezpiecznej jazdy – wyjaśnia Jaskulski.

Poruszanie się samochodem wymaga znajomości obowiązujących prędkości, zależnych od rodzajów dróg. Sieć drogowych połączeń w Polsce jest zróżnicowana i często podczas jednej podróży, mamy okazję jechać zarówno drogą ekspresową, jak i autostradą, przejeżdżamy przez miasto, ale też poruszamy się poza nim.
Według ustawy „Prawo o ruchu drogowym”, droga to wydzielony pas terenu składający się z jezdni, pobocza, chodnika, drogi dla pieszych lub drogi dla rowerów, łącznie z torowiskiem pojazdów szynowych znajdującym się w obrębie tego pasa, przeznaczony do ruchu lub postoju pojazdów, ruchu pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt.

Słysząc „dobry samochód”, myślimy zazwyczaj: niemiecki albo japoński. Złodzieje są tego samego zdania - z policyjnych statystyk wynika, że najczęściej kradzione marki pojazdów to Volkswagen, Audi i Mazda
Właściciele popularnych modeli aut powinni szczególnie pomyśleć o ubezpieczeniu autocasco (AC), które chroni na wypadek kradzieży, ale też wielu innych zdarzeń.
Dla kogo jest przeznaczone ubezpieczenie AC?
Ubezpieczenie autocasco, w przeciwieństwie do OC, jest nieobowiązkowe
Jednak jeśli nasz samochód jest:
- nowy
- wartościowy
- popularnej marki
- często użytkowany
- parkowany w niestrzeżonych miejscach

„Poproszę prawo jazdy, dowód rejestracyjny i polisę OC” - słyszymy przy każdej policyjnej kontroli drogowej. Wykupienie OC to obowiązek, za którego niespełnienie możemy zostać ukarani
Ale czy to znaczy, że mamy traktować je jak kolejny podatek? Sprawdźmy, w jakich sytuacjach ubezpieczenie OC zapewni nam ochronę i jakie kary grożą za jego brak.

OC - ubezpieczenie dla poszkodowanego

Wielu kierowców wykupuje OC, bo musi - nie zastanawiając się nad tym, jak działa ta polisa. „Zdarza się, że klienci chcą zgłaszać ze swojego ubezpieczenia OC uszkodzenia własnych samochodów, takie jak parkingowe zarysowanie nadkola o słupek - a potem są zdziwieni, kiedy dowiadują się, że nie mogą skorzystać z własnej polisy” - opowiada Dominika Grabek, ekspertka kalkulatora OC AC mfind.
Obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych (OC) zadziała w sytuacji, kiedy spowodujemy zdarzenie drogowe, w którym ktoś ucierpi lub zostanie uszkodzone jego mienie (np. samochód) - a zatem wtedy kiedy będziemy sprawcami wypadku lub kolizji. Polisa OC uchroni nas przed koniecznością pokrywania szkód, jakie poniósł poszkodowany. Osoba poszkodowana może zgłosić szkodę z naszego OC i dostanie odszkodowanie od ubezpieczyciela.
Obowiązek ubezpieczenia OC wszystkich zarejestrowanych i poruszających się po drogach pojazdów mechanicznych wynika z potrzeby zabezpieczenia ofiar wypadków. Gdy uszkodzimy własny samochód, nasze OC nie zadziała - tutaj przyda się raczej ubezpieczenie autocasco (AC), które jest dobrowolne.

Czy OC komunikacyjne w każdej firmie jest takie samo?

Tomasz Popielski

Krzywda dziecka u każdego wywołuje wiele emocji i duży sprzeciw. Dlatego też prawo umożliwia mu łatwiejszą rekompensatę.

W 2002 roku w wypadku samochodowym zginął młody mężczyzna. Stało się to, gdy wracał do domu. Żona,  oczekując na jego powrót, przywitała  w drzwiach swojego brata, który poinformował ją o tej tragedii. Przypadek sprawił, że jechał on pół godziny później tą samą drogą, co jej mąż.

Okazało się, że sprawcą wypadku był kierowca nadjeżdżającego z naprzeciwka pojazdu, który nieoczekiwanie zjechał na przeciwległy pas ruchu i doprowadził do zdarzenia. Tragedia była tym większa, że zmarły pozostawił nie tylko świeżo poślubioną żonę, ale także nienarodzone jeszcze dziecko. Syn urodził się dwa miesiące po jego tragicznej śmierci. Jednocześnie wydarzenie to mocno doświadczyło najbliższą rodzinę zmarłego, jego rodziców i młodszego brata.

Wyjaśniamy, jak się zachować, gdy zdarzy się wam kolizja z autem zarejestrowanym za granicą. Radzimy, do kogo zgłosić się po odszkodowanie
Sama stłuczka jest stresująca, a co, jeśli uczestnikiem kolizji okaże się ktoś podróżujący autem zarejestrowanym w innym kraju lub wypadek zdarzy się za granicą? Bariera językowa i nieznajomość obcych dokumentów sprawiają, że nawet opanowani kierowcy w takich sytuacjach czasem tracą głowę. Pierwsza reakcja to wezwanie policji (uwaga: w niektórych krajach policję trzeba powiadomić nawet wtedy, gdy nie ma rannych).
To niestety wiąże się zwykle z oczekiwaniem na radiowóz, a jeśli jesteście sprawcami – także z mandatem lub wręcz z dodatkową opłatą, bo w niektórych krajach za interwencje patrolu płaci wzywający. Zanim sięgniecie po telefon, sprawdźcie, czy sprawy nie uda się załatwić polubownie przez wymianę danych i spisanie oświadczenia.
Co musi zawierać oświadczenie?
Bez względu na to, czy mieliście stłuczkę z obcokrajowcem w Polsce, czy za granicą, w oświadczeniu powinny znaleźć się te same dane – przede wszystkim marka auta, numery rejestracyjny i polisy OC (nazwa firmy ubezpieczeniowej, data obowiązywania) lub zielonej karty oraz dane i adresy kierowców. Ważne jest też dokładne opisanie okoliczności zdarzenia: data, godzina, miejsce, jak doszło do wypadku, co zostało uszkodzone w pojazdach. W oświadczeniu trzeba też wyraźnie zaznaczyć, kto jest sprawcą stłuczki, a kto poszkodowanym. Nie ma znaczenia forma, istotniejsze są dane i podpisy uczestników zdarzenia – gotowy druk dwujęzycznego oświadczenia (polsko-angielskie) znajdziecie na stronie pbuk.pl.
Procedury w zależności od okoliczności
To czy trzeba wzywać policję, czy wystarczy oświadczenie, zależy od kilku zmiennych. Poniżej wyjaśniamy krok po kroku, jak załatwić formalności i najważniejszą kwestię, czyli: do kogo zgłosić się po pieniądze.
Kolizja z obcokrajowcem za granicą - auto z UE kolizja na terenie UE
Jeśli auto sprawcy zarejestrowano w kraju, w którym doszło do kolizji, roszczenia można kierować bezpośrednio do ubezpieczyciela sprawcy. Szkodę można też zgłosić po powrocie do kraju, m.in. u polskiego przedstawiciela (tzw. korespondenta) ubezpieczyciela sprawcy – towarzystwa ubezpieczycieli działających w obrębie Europejskiego Obszaru Gospodarczego powinny mieć takich reprezentantów w Polsce. Potrzebne informacje znajdziecie za pośrednictwem Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.
Auto spoza EOG – kolizja na terenie UE
W skład Europejskiego Obszaru Gospodarczego wchodzą kraje UE oraz EFT-y (Norwegia, Liechtenstein, Islandia).
Jeśli interweniowała policja, poproście o raport, a jeżeli zdecydowaliście się na oświadczenie, pamiętajcie o spisaniu danych z zielonej karty (seria i numer, nazwa towarzystwa, okres ubezpieczenia). Na wszelki wypadek zróbcie też zdjęcie dokumentu oraz tablicy rejestracyjnej pojazdu. Szkodę należy zgłosić w tzw. Biurze Narodowym kraju zdarzenia (adres i numer kontaktowy znajdziecie na stronie pbuk.pl). Alternatywą jest też likwidacja szkody z własnego autocasco.
Auto spoza EOG – kolizja poza UE
Uwaga: w wielu krajach, np. w Rosji, na Białorusi, Ukrainie czy w Rumunii, policję trzeba wzywać także do drobnych stłuczek.
W tym przypadku macie trzy opcje do wyboru. Po pierwsze: możecie zgłosić się bezpośrednio do ubezpieczyciela OC sprawcy w kraju, na terenie którego doszło do zdarzenia. Po drugie: jeżeli zdarzenie miało miejsce na terytorium Białorusi, Rosji, Turcji lub Ukrainy, szkodę można zlikwidować za pośrednictwem PBUK. W przypadku kłopotów pozostaje jeszcze pokrycie kosztów naprawy z własnej polisy autocasco – sprawdźcie jednak wcześniej zakres terytorialny waszego ubezpieczenia.

Pijani kierowcy co roku muszą zwrócić ubezpieczycielom i UFG kilkadziesiąt milionów złotych wypłaconych odszkodowań! Jak się okazuje, duże problemy z odszkodowaniami mają też podróżujący z nimi pasażerowie.
Kierowca, który siada za kółkiem po kilku głębszych, zwykle jest świadom ryzyka, jakie podejmuje. Grożą mu nie tylko utrata prawa jazdy i więzienie, lecz także to, co niejednokrotnie jest najdotkliwszą karą, czyli konieczność zwrotu odszkodowania wypłaconego poszkodowanym. Ubezpieczyciele pokrywają roszczenia, ale z reguły zwracają się z tzw. regresem do sprawcy, czyli żądają zwrotu odszkodowania oraz pokrycia kosztów likwidacji szkody – często są to gigantyczne kwoty.
Z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń (instytucja zrzeszająca wszystkich ubezpieczycieli działających na terenie Polski) wynika, że roszczenia wobec nietrzeźwych sprawców mieszczą się zwykle w przedziale od 10 do 50 tys. zł. Średni regres kierowany do kierowców jeżdżących na podwójnym gazie jest jednak mniejszy i wynosi ok. 9 tys. zł, ale zdarzają się też znacznie wyższe sumy, szczególnie wtedy, gdy w wypadku są poważnie ranni lub ofiary śmiertelne – dotychczasowy rekordzista musi zwrócić blisko 700 tys. zł!
Tak wysokie odszkodowania nie są niczym wyjątkowym – przynajmniej raz w roku zdarzają się regresy w wysokości 600 tys. zł, a kierowcy rocznie muszą zwracać ok. 50 mln zł. Jeszcze wyższe kwoty podaje Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, który zajmuje się m.in. szkodami wyrządzonymi przez kierowców bez wykupionej polisy OC. Na koniec września 2015 r. UFG prowadził w trybach dobrowolnym i egzekucyjnym (odpowiednio) 17 i 16 tys. postępowań regresowych (tzw. sprawy w toku), na łączną sumę 182 i 14 mln zł. Rekordzista ma do zapłaty ponad milion złotych.
Warto pamiętać, że jeśli chodzi o szkody osobowe, to zdarzają się przypadki, gdy na jednorazowej wypłacie się nie kończy. Sprawca może być obciążony kosztami długiej rehabilitacji poszkodowanych i dożywotniej wypłaty zasądzonej renty.

Teoretycznie zmiana pasa czy też manewr wyprzedzania to nic trudnego. Jednak obserwując zachowanie kierowców na naszych drogach można dojść do wniosku, że dla wielu kierowców prawidłowe wykonanie tego manewru jest wiedzą tajemną, czarną magią – a może po prostu są egoistami…
Wielu z nas oglądając materiały z wypadków na Youtubie śmieje się z tego, co dzieje się na drogach Rosji. Jednak czy tylko tam dochodzi do takich sytuacji? Niestety nie. Na naszych drogach jest równie ciekawie i w większości przypadków jesteśmy sami sobie winni. Wielkimi krokami zbliża się wiosna i już wkrótce na ulicach pojawią się motocykliści, których mantrą jest powiedzenie – „patrz w lusterka, motocykle są wszędzie”.
Jednak problem nie dotyczy jedynie motocyklistów, ale również kierowców samochodów. Czy spotkaliście się z tym, że w momencie, kiedy wyprzedzacie inne auto ktoś beztrosko włącza kierunkowskaz i zajeżdża wam drogę? W zasadzie mogę na to pytanie odpowiedzieć za Was – tak, każdy kto jeździ po naszych drogach spotkał się z taką sytuacją.