Wielu kierowców myśli, że jadąc lewym pasem z maksymalną dozwoloną prędkością nie musi puszczać szybciej jadących z tyłu. Jednak amerykańscy eksperci oszacowali, że wolna jazda lewą stroną jest bardziej niebezpieczna od szybkiej jazdy tą samą częścią drogą.

Jeżeli jedziemy wolno lewym pasem, to również wolniej jadą ci prawym pasem. Potencjalny kontakt tych samochodów jest zatem o wiele większy - wyjaśnia Kuba Bielak, instruktor bezpiecznej jazdy.

Lampa rowerowa z funkcją świateł do jazdy dziennejFoto: Axa / Axa

Michał Krasnodębski

Tak – zobaczcie, co potrafią niepozorne lampki rowerowe i jakie bogactwo funkcji oferują

Gdy pozbywasz się używanego auta, nie wypisuj w ogłoszeniu głupot w rodzaju: „nie wymaga wkładu finansowego”. Za coś takiego grożą konsekwencje, nawet długo po sprzedaży!
 
Pan Krzysztof w czerwcu 2014 roku sprzedawał stare Volvo 740. Samochód jeździł i hamował – jak na pojazd, który ma 26 lat, to już coś. Fakt, że silnik ledwo ciągnął, sprzęgło było na ukończeniu, skrzynia głośna, koszt doprowadzenia auta do porządku zbliżony do jego wartości, ale na złom przecież nie odprowadzi, pojazd wartość handlową ma.
 
Ogłoszenie podkręcił tak, jak większość sprzedawców: auto w bardzo dobrym stanie, silnik suchy, skrzynia sucha, nie wymaga wkładu finansowego itp. Klient, pan Michał, niby się znał, to jego nie pierwsze Volvo, zaglądał tu i tam, o wszystko pytał, ale jak poczuł kierownicę, to jak typowy klient: już nie chciał jej puścić. W umowie napisali: Kupujący zapoznał się ze stanem pojazdu, cenę ustalili na 7000 zł. Krzysztof, sprzedawca, był spokojny: auto może i „ulepek”, ale widziały gały, co brały.
 

W 2015 roku zagraniczne służby wysłały do Polski ponad 380 tys. zapytań w sprawie kierowców, którzy naruszyli przepisy ruchu drogowego. Od stycznia do końca czerwca br. takich spraw zanotowano już niemal 400 tys. Nawet jeśli nie wszystkie postępowania zakończą się wystawieniem nakazów zapłacenia kary, to i tak do skrzynek pocztowych polskich zmotoryzowanych trafią w tym roku tysiące wezwań.
Niemcy, Holandia i Francja – te właśnie kraje w 2016 r. (dane do czerwca) najczęściej ścigały polskich kierowców niestosujących się do tamtejszych przepisów drogowych. Mają do tego prawo od 2013 r., kiedy to zaczęły obowiązywać unijne przepisy dotyczące wymiany informacji o przestępstwach lub wykroczeniach związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego pomiędzy krajami UE.
Wymiana danych następuje za pośrednictwem Krajowych Punktów Kontaktowych (KPK), które działają w każdym z państw Unii Europejskiej. Informacje przekazywane są w razie m.in.:

Gdzie mogą jeździć rowerzyści? Wszędzie – odpowiedzą cykliści. Nigdzie – powie wielu kierowców.
W zależności od warunków i okoliczności rowerzyści mają prawo jeździć po ulicach, po drogach dla rowerów, a nawet po chodnikach. Tam, gdzie obok przejścia dla pieszych jest przejazd dla rowerów, mogą przecinać drogę, nie schodząc z rowerów.
Mało tego: przepisy w niektórych wypadkach pozwalają cyklistom przejeżdżać rowerem po przejściach dla pieszych, z czego kierowcy aut zwykle nie zdają sobie sprawy. A jeśli potrącisz cyklistę – masz problemy. Na drodze dla rowerów, czyli tzw. ścieżce rowerowej, rowerzyści w większości przypadków mają pierwszeństwo przed samochodami.
Wprawdzie na przejeździe dla rowerów przepisy każą ustąpić rowerzyście znajdującemu się na przejściu (czyli mówiąc inaczej: kto pierwszy, ten lepszy), to inny przepis każe bezwarunkowo ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost niezależnie od tego, czy jedzie ulicą, pasem ruchu dla rowerów, czy drogą dla rowerów.
Najczęstsza, typowa sytuacja kolizyjna występuje wtedy, gdy jedziemy autem ulicą wzdłuż chodnika, z którego wydzielono ścieżkę rowerową i, skręcając w prawo, przecinamy ścieżkę. Rowerzyści w takich miejscach, jadąc na wprost, często nawet nie zwalniają, w lusterkach ich nie widać, a mają bezwzględne pierwszeństwo.
Dlatego przed przejazdem przez ścieżkę trzeba się zatrzymać, rozejrzeć i dopiero jechać dalej. Rowerzyści mają prawo, ale z uwagi na zdrowy rozsądek powinni zrezygnować z jazdy ulicą, gdy na drodze w terenie zabudowanym obowiązuje limit prędkości wyższy niż 50 km/h.

Jeszcze przez kilka miesięcy kierowcy, którzy posiadają na swoim koncie punkty karne, będą mogli je zredukować. Wystarczy odbyć szkolenie, aby zmniejszyć ich liczbę o 6, a w 2017 roku nie będzie to możliwe.
W przypadku popełnienia wykroczenia w ruchu drogowym, policjant wypisuje nie tylko mandat, ale nakłada także odpowiednią liczbę punktów karnych. Prawo jazdy mogą stracić kierowcy, którzy przekroczą limit 24 punktów karnych, a jego odzyskanie jest możliwe dopiero po ponownym sprawdzeniu kwalifikacji w zakresie wszystkich posiadanych kategorii. Jeśli kierowca posiada prawo jazdy krócej jak rok, limit punktów wynosi 20. 
Obecnie osoby, które posiadają na swoim koncie punkty karne, mogą na własny koszt odbyć szkolenie, aby zmniejszyć ich liczbę. Nie dotyczy to tylko kierowców w okresie jednego roku od dnia wydania po raz pierwszy prawa jazdy. W ten sposób można pomniejszyć konto o 6 punktów, a takie szkolenie można odbyć nie częściej niż raz na sześć miesięcy. Szkolenie organizowane przez Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego to wydatek 300 - 500 zł.
Co zmieni się od 2017 roku? Niezależnie od liczby popełnionych wykroczeń, funkcjonariusz będzie mógł ukarać kierowcę maksymalnie liczbą 10 punktów. Po przekroczeniu limitu 24 punktów, kierowca nie straci prawa jazdy, ale starosta skieruję kierowcę na odpłatny kurs reedukacyjny w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Na taki kurs młodzi kierowcy podczas dwuletniego okresu próbnego trafią za popełnienie co najmniej dwóch wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji. Popełnienie w okresie próbnym trzech takich wykroczeń lub jednego przestępstwa drogowego, będzie wiązało się z cofnięciem uprawnień.