Przypominamy, co wam grozi, jeśli zapomnicie przedłużyć OC, a auto nie ma badania technicznego. Mandaty i grzywny to często niejedyne kary za gapiostwo
Najdotkliwsze kary finansowe, sięgające nawet 3700 zł w przypadku aut osobowych i 5500 zł dla właścicieli pojazdów ciężarowych, grożą kierowcom, którzy zapomną o polisie OC. W tym przypadku wykrywalność z roku na rok rośnie, a blisko połowa z 85 tys. przyłapanych w zeszłym roku kierowców wpadła przy okazji kontroli Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, a nie tylko w ramach akcji policyjnej drogówki.
Dotkliwe kary nie zawsze jednak mają wymiar finansowy. Dobrym przykładem jest brak badania technicznego. Z punktu widzenia kodeksu drogowego to drobne wykroczenie, nieobjęte taryfikatorem mandatowym. Gapom grozi co najwyżej zatrzymanie dowodu rejestracyjnego i odesłanie na badania.

Dowód rejestracyjny auta można stosunkowo łatwo stracić. Wystarczy, że np. zostaniecie przyłapani na braku przeglądu lub też policjant stwierdzi, że samochód jest niesprawny. Jak odzyskać zatrzymany dowód rejestracyjny?
Listę sytuacji, w których policjant musi zatrzymać dowód rejestracyjny auta, znajdziecie w art. 132 kodeksu drogowego. Funkcjonariusz musi to zrobić, jeśli stwierdzi lub ma uzasadnione przypuszczenie, że:
- pojazd zagraża bezpieczeństwu
 pojazd zagraża porządkowi ruchu (np. ma nieczytelne tablice rejestracyjne),
- pojazd narusza wymagania ochrony środowiska (jest za głośny, za bardzo dymi, wyciekają z niego płyny eksploatacyjne),
- pojazd nie ma ważnego przeglądu,
- dowód rejestracyjny jest nieczytelny lub podrobiony,
- dane w dokumentach są niezgodne ze stanem faktycznym,
- pojazd nie ma ubezpieczenia OC.

Teoretycznie zasada jest bardzo prosta. Ze świateł przeciwmgielnych możemy korzystać w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza, np. podczas intensywnych opadów deszczu lub śniegu, a przede wszystkim w czasie mgły.

Przednie światła przeciwmgłowe (wyposażenie nieobowiązkowe) można stosować także od zmierzchu do świtu podczas jazdy po drogach oznaczonych jako kręte także przy normalnej przejrzystości powietrza.

Warunkiem stosowania tylnych świateł przeciwmgielnych (obowiązkowe wyposażenie każdego auta) jest widoczność ograniczona do maksymalnie 50 m. Niestety, wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, jakie powodują niefrasobliwym stosowaniem ich. Dotyczy to przede wszystkim świateł tylnych, które mają moc podobną jak światła stopu i szczególnie podczas jazdy od zmierzchu do świtu bardzo oślepiają.

Generalna zasada jest taka: jeśli nie czujesz się winny popełnienia wykroczenia lub spowodowania kolizji, nie przyznawaj się! Pochopnie podjęta decyzja może mieć poważniejsze konsekwencje, niż myślisz!

„Pan przyjmie ten mandat, bo jak nie, to sprawa trafi do sądu, będzie Pan jeździł na rozprawy, wyda majątek na adwokatów, a na końcu kara i tak będzie wyższa. I po co to Panu?”a Po takim wstępie niejeden kierowca nieprzekonany do swojej winy grzecznie podpisał podsunięty mu druczek, licząc na to, że to zamknie sprawę.
Zwykle tak rzeczywiście jest, choć nie w sytuacji, gdy np. doszło do kolizji i przyjęcie kary automatycznie oznacza przyznanie się do winy. Wtedy nie ma miejsca na dyskusję z ubezpieczycielem ani innymi uczestnikami kolizji o tym, z czyjego OC pokryte będą koszty napraw – sprawa jest w zasadzie zamknięta. Czasem wiąże się to z tym, że ubezpieczyciel obniża wysokość odszkodowania z autocasco lub nie wypłaca go wcale, jeśli uznaje, że sprawca przyczynił się do powstania szkody niezgodną z przepisami jazdą – w warunkach wielu polis zawarto umożliwiające to zapisy. W jeszcze gorszej sytuacji znajdziecie się w chwili, gdy przyznacie się do poważniejszego czynu, który stanowi przestępstwo.

Carpooling, czyli wspólne przejazdy, to trend, który rozprzestrzenia się na całym świecie z prędkością błyskawicy. Trudno się dziwić – każdy szuka oszczędności, a łatwo policzyć, że wspólne podróże jednym samochodem pozwalają na znaczną redukcję kosztów. W ostatnim czasie ta idea dzielenia się kosztami wzbudza spore kontrowersje. Powodem są niejasności związane z odpowiedzialnością kierowcy za pasażera. 

Użytkownicy takich rozwiązań, jak Yanosik AutoStop czy Blablacar rejestrują na stronie lub w aplikacji swoje konta, dzięki czemu kierowcy mogą dodawać tam swoje zaplanowane przejazdy, a pasażerowie się z nimi skontaktować. Kiedy dochodzi już do podróży, mogą jednak pojawić się obawy: co w sytuacji wypadku? Czy kierowca ma obowiązek wypłaty odszkodowania pasażerowi, z którym składał się na paliwo? Kto ponosi odpowiedzialność za szkody powstałe w trakcie jazdy?

Ponadto wykazać wszystkie tytuły, z jakich zadośćuczynienie za śmierć pani Julii przysługiwało. Pieniądze połączone ze wszystkich tytułów, po wielu negocjacjach z Towarzystwem Ubezpieczeniowym sprawcy wypadku, dały właśnie powyższe kwoty, których suma wynosi prawie 650 tysięcy złotych. Czy to dużo? Jak można przeliczyć na pieniądze ból, żal, poczucie straty? ...

Warto jednak pamiętać, że nawet taka kwota to tylko ułamek sumy, na którą każdy samochód musi mieć wykupione obowiązkowe ubezpieczenie OC. Jest ono zabezpieczone sumą 5 milionów euro. Nawet gdyby więc pani Julia jechała z kilkoma koleżankami, z których każda miałaby jeszcze więcej rodzeństwa, dzieci, wnuków i prawnuków niż pani Julia i wszystkie panie zginęłyby w wypadku, OC sprawcy z całą pewnością wystarczyłoby na pokrycie wszystkich roszczeń.