Znajomy pędził… 50 km/h i zatrzymała go policja. Jak myślicie, dlaczego?

Dlatego, że – jadąc zgodnie z przepisami – wyróżniał się z kolumny innych samochodów, przekraczających prędkość o 30 km/h. Takie były słowa policjanta, który zatrzymał do kontroli samochód osobowy, jadący przepisowe w tym miejscu 50 km/h. Mój znajomy oczywiście adekwatnie do absurdalności takiej sytuacji się zdenerwował. Sądzicie, że dalej będzie w tym miejscu jeździł zgodnie z przepisami, czy może tak, jak inni, 80 km/h?
Akurat ten człowiek należy do osób ortodoksyjnie przestrzegających przepisów ruchu drogowego, za co bardzo go szanuję i jestem pewien, że dalej będzie przestrzegał ograniczeń prędkości na terenie zabudowanym. Ale czy każdy kierowca okaże się tak odporny na naukę, jaka płynie z takiej kontroli policyjnej?
Nie sądzę. Kiedy zdarza mi się rozmawiać z kierowcami, to raczej nikt nie mówi o tym, że widok radiowozu wzmacnia poczucie bezpieczeństwa. Przeciwnie – dominującym odczuciem jest obawa, żeby z jakiegoś powodu nie zostać zatrzymanym przez policję. A więc, aby tego uniknąć, trzeba maksymalnie wtopić się w tłum innych aut. Jechać tak, jak inni.

Zastanawialiście się kiedyś co znajduje się w cysternie? To nie tajemnica, o wszystkim informują specjalne znaki - wyjaśniamy, jak rozpoznać co jest w środku

Czy nie odczuwaliście niepokoju, jadąc np. w korku za cysterną oznakowaną różnymi znakami ostrzegawczymi? Co może być w środku i jak groźna jest ta zawartość dla otoczenia?
Aby podobnych wątpliwości nie miały służby ratownicze oraz nadzorujące ruch drogowy, w Europie obowiązują jednolite zasady oznaczania ładunków niebezpiecznych. Są one uregulowane tzw. międzynarodową umową ADR (z ang.: The European Agreement Concerning the International Car-riage of Dangerous Goods by Road). Zgodnie z zasadami ADR każdy pojazd przewożący niebezpieczny ładunek, poza odpowiednimi dokumentami przewozowymi, musi być oznaczony tablicami określającymi zagrożenie
powodowane przez ładunek (liczba w górnym wierszu pomarańczowej tabliczki) oraz rodzaj ładunku (na dole tabliczki).

Wybrane oznaczenia zagrożeń i materiałów :




Na górze tablicy znajduje się kod określający rodzaj powodowanego zagrożenia, np. :
20: Gaz duszący lub obojętny
22: Gaz skroplony schłodzony
223: Gaz skroplony, schłodzony, palny
23: Gaz palny
26: Gaz trujący
30: Ciecz palna
33: Ciecz łatwo zapalna
336:Ciecz łatwo zapalna oraz trująca
40: Materiał stały zapalny
423: Materiał stały zapalny wydzielający gaz zapalny
46: Materiał stały zapalny i trujący
60: Materiał trujący, szkodliwy
Na dolnym polu tablicy znajduje się kod precyzyjnie określający rodzaj ładunku, np:
1005: Amoniak
1017: Chlor
1073: Tlen
1170: Alkohol etylowy
1203: Benzyna
1830: Kwas siarkowy
1965: Mieszaniny węglowodorów (gazy skroplone)
1977: Azot
1972: Gaz ziemny (metan)

Źródło : Auto Świat
 

Przypominamy, co wam grozi, jeśli zapomnicie przedłużyć OC, a auto nie ma badania technicznego. Mandaty i grzywny to często niejedyne kary za gapiostwo
Najdotkliwsze kary finansowe, sięgające nawet 3700 zł w przypadku aut osobowych i 5500 zł dla właścicieli pojazdów ciężarowych, grożą kierowcom, którzy zapomną o polisie OC. W tym przypadku wykrywalność z roku na rok rośnie, a blisko połowa z 85 tys. przyłapanych w zeszłym roku kierowców wpadła przy okazji kontroli Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, a nie tylko w ramach akcji policyjnej drogówki.
Dotkliwe kary nie zawsze jednak mają wymiar finansowy. Dobrym przykładem jest brak badania technicznego. Z punktu widzenia kodeksu drogowego to drobne wykroczenie, nieobjęte taryfikatorem mandatowym. Gapom grozi co najwyżej zatrzymanie dowodu rejestracyjnego i odesłanie na badania.
Poważne kłopoty mogą zacząć się jednak w sytuacji, gdy takie auto będzie uczestniczyło w kolizji. Co prawda, brak badań nie zwalnia ubezpieczyciela z odpowiedzialności z tytułu OC, ale znane są przypadki, kiedy poszkodowanym (jadącym autem bez ważnych badań) pomniejszano odszkodowania, gdy zły stan techniczny pojazdu miał wpływ na powstanie lub rozmiar szkody.
Murowane kłopoty czekają też zapominalskich kierowców zgłaszających szkody w ramach autocasco i NNW. Mimo że zapisy uzależniające wypłatę odszkodowania od posiadania ważnego badania technicznego zostały wpisane na listę niedozwolonych klauzul w rejestrze UOKiK, musicie być przygotowani na przepychanki z firmami ubezpieczeniowymi.
Kary za brak polisy OC
Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny coraz dokładniej pilnuje szczelności systemu ubezpieczeń komunikacyjnych OC. Dzięki rozbudowanej bazie danych (tworzonej przez same firmy ubezpieczeniowe) jest w stanie wyłowić nie tylko pojazdy złapane podczas kontroli policyjnej, lecz także te, które stoją pod płotami i nie wyjeżdżają na ulice.
Dzięki specjalnym algorytmom system wyszukuje auta, które nie mają ciągłości ubezpieczeniowej, a następnie weryfikuje te dane u samych ubezpieczycieli. Kary są wysokie, ale mamy małe pocieszenie. UFG kontroluje wyłącznie auta w bieżącym roku, tzn. nie weryfikuje ich pod kątem poprzednich lat. Oznacza to, że kary się nie kumulują – tyle samo zapłaci właściciel auta, które nie było ubezpieczone przez ostatni miesiąc, jak i ten, który nie kupił polisy przez 10 lat.
 

Kara zależna od przerwy w ubezpieczeniu Samochody Osobowe Samochody Ciężarowe, ciągniki i autobusy Pozostałe pojazdy OC rolników
20%* 740 zł 1110 zł od 180 zł 190 zł
50%** 1850 zł 2780 zł od 200 zł 190 zł
100%*** 3700 zł 5550 zł od 350 zł 190 zł

*przerwa krótsza niż 3 dni; **przerwa od 3 do 14 dni; ***przerwa dłuższa niż 14 dni

Uwaga - wielu kierowców zapomina, że polisa OC poprzedniego właściciela, przejęta po zakupie pojazdu, nie przedłuża się automatycznie.
Kara za nielegalne tablice rejestracyjne
Wiele sprowadzonych z Zachodu aut ma tzw. wytłoczki, czyli tablice, które tylko przypominają oryginalne. Można je łatwo rozpoznać: nie są wypukłe i tłoczone z metalu, lecz drukowane na plastiku.
Jazda z takimi „fałszywkami” jest nielegalna i grozi mandatem w wysokości 500 zł i 1 punktem karnym, a w skrajnych przypadkach – odholowaniem auta na parking depozytowy. Przepisy nie dopuszczają też jazdy z przeterminowanymi tablicami wywozowymi i zagranicznymi „blachami”, które zostały już wykreślone z ewidencji w kraju rejestracji.
Kara za brak tablic rejestracyjnych
Jeśli zgubicie albo ukradną wam tablice, to najlepiej jak najszybciej zgłoście to policji. Wasze tablice mogą być użyte do przestępstwa, np. kradzieży paliwa. Niestety, zgodnie z prawem nawet po zgłoszeniu kradzieży w komendzie autem nie wolno jeździć do momentu wyrobienia nowych.
Grozi za to taka sama kara, jak w przypadku jazdy z nieważnymi tablicami, czyli mandat do 500 zł, a nawet odholowanie auta na policyjny parking, gdy nie można go inaczej zabezpieczyć. Jeśli chcecie legalnie nim jeździć do momentu wyrobienia wtórników, musicie złożyć wniosek o wydanie czerwonych tablic tymczasowych (wydawane od ręki: 62 zł).
Kara za jazdę bez uprawnień
Od zeszłego roku zaostrzono kary dla osób siadających za kółkiem bez uprawnień. Aktualnie prowadzenie samochodu mimo cofnięcia uprawnień (nie mylić z czasowym zatrzymaniem prawa jazdy) nie jest już wykroczeniem, lecz przestępstwem, za które grożą surowe kary – przed nowelizacją wykroczenie karano mandatem do 500 zł. Dziś kary zależą od sytuacji, i tak:
- jazda bez uprawnień grozi nie tylko wysoką grzywną, lecz nawet karą pozbawienia wolności do lat 2!;
- prowadzenie pojazdu mimo zatrzymania uprawnień na 3 miesiące powoduje wydłużenie kary o kolejne 6 miesięcy;
- prowadzenie pojazdu mimo zatrzymania uprawnień na 6 miesięcy oznacza już utratę uprawnień do kierowania –żeby je odzyskać, trzeba ponownie zdać egzamin;
- każdy, kto wsiądzie do auta bez uprawnień i spowoduje wypadek, z własnej kieszeni musi pokryć straty materialne wraz z kosztami likwidacji szkody!
Kary za brak obowiązkowego wyposażenia samochodu
- Mandat za brak gaśnicy: W wyposażeniu auta musi być gaśnica. Jej brak oznacza mandat od 20 do 500 zł. Policjanci nie mają za to podstaw aby ukarać was za brak aktualnego badania gaśnicy.
- Kara za brak zapasowych żarówek: Żadne przepisy nie wymagają wożenia w aucie zapasowych żarówek, ale z drugiej strony, jeśli nie wymienicie ich przy policjancie, teoretycznie może on zatrzymać dowód rejestracyjny waszego auta.
- Kara za brak apteczki: Polscy kierowcy nie muszą wozić apteczki w aucie. Wyjątkiem są: taksówki, autobusy, auta ciężarowe przewożące ludzi, pojazdy nauki jazdy i do egzaminowania.
- Mandat za brak trójkąta ostrzegawczego: Nie zdziwcie się, gdy skrupulatny policjant poprosi o pokazanie trójkąta. Jego brak jest karany mandatem w wysokości od 20 do 500 zł ( za nieoznakowanie zepsutego auta trójkątem grozi mandat 100 zł).
Mandat za brak badań technicznych
Za brak badania technicznego nie przewidziano mandatów, ale policjant ma prawo zatrzymać dowód rejestracyjny auta, a w przypadku, gdy uzna, że jego stan zagraża bezpieczeństwu, może zakazać dalszej jazdy. W takiej sytuacji pojazd trafia na lawetę. Jeśli jednak samochód jest sprawny, policjant wydaje kierowcy dokument, który pozwala na jazdę autem maksymalnie przez 7 dni.
Mandat za brak dokumentów
Jazda samochodem bez dokumentów: prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego i potwierdzenia zawarcia obowiązkowej polisy OC to z punktu widzenia prawa drobne wykroczenie. Jeśli podczas kontroli nie pokażecie tych dokumentów, policjant sprawdzi w systemie wasze dane (czy macie uprawnienia, a auto nie jest kradzione) i najwyżej ukarze was mandatem w wysokości 50 zł za każdy brakujący dokument – taryfikator nie przewiduje punktów za to wykroczenie.
Naszym zdaniem
Jeśli macie auto, które od wielu lat stoi w garażu i tyle samo trwa przerwa w ciągłości OC, to najlepiej wykupcie polisę w pierwszych 3 dniach nowego roku. Jeśli UFG was wyłowi, zapłacicie 740, a nie 3700 zł – pamiętajcie, auta są weryfikowane na bieżąco.
 
Źródło: Auto Świat
 

Od kiedy rozniosło się, że straże miejskie nie mogą używać fotoradarów, wśród kierowców lubiących przycisnąć mocniej gaz zapanowało rozprężenie. Zupełnie niesłusznie

Od 1 stycznia 2016 r. strażnicy miejscy i gminni stracili uprawnienia do korzystania z fotoradarów. Uchwalone przez posłów ubiegłej kadencji przepisy miały być przede wszystkim kiełbasą wyborczą, bo wszelkie działania wymierzone w powszechnie nielubianych strażników podobają się kierowcom.

W pośpiechu nikt nie przemyślał kwestii, co ma się stać z dotychczas używanym przez nich sprzętem. Fotoradarami zajmować się ma Inspekcja Transportu Drogowego, ale nie przewidziano ani procedur, ani środków na to, żeby np. odkupić urządzenia od samorządów. Zresztą, Inspekcji nikt o zdanie nie pytał.
Przydrożne fotoradary miejskie i gminne są demontowane, a maszty stoją owinięte czarną folią. Co z nimi będzie? Na razie nie wiadomo. Podłączenie ich do systemu CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym) byłoby trudne, bo urządzeniom brakuje osprzętu do bezprzewodowej transmisji danych (urządzenia ITD są obsługiwane zdalnie). Zresztą, na razie nie wiadomo nawet, jaki będzie los samej Inspekcji Transportu Drogowego, bo nowe władze bardzo poważnie rozważają likwidację tej formacji i włączenie jej funkcjonariuszy w szeregi policji.

Tymczasem, mimo całego zamieszania przy drogach pojawiają się nowe urządzenia rejestrujące wykroczenia popełniane przez kierowców, m.in. zapowiadane od dawna systemy odcinkowego pomiaru prędkości i urządzenia rejestrujące przejazd na czerwonym świetle.

Źródło : Auto Świat

Wypadek lub awaria samochodu powoduje, że nie możemy korzystać z własnego pojazdu który zostaje unieruchomiony. Warto pamiętać, że mamy prawo do auta zastępczego. Wyjaśniamy w jakiej sytuacji możemy się o niego ubiegać, jak długo będziemy mogli z niego korzystać, a także podpowiadamy jakie trudności mogą nas spotkać.
Na początku należy zaznaczyć, że prawo do samochodu zastępczego zależy przede wszystkim od sytuacji w której chcemy z niego skorzystać. Możemy to uczynić w ramach ubezpieczenia OC sprawcy kolizji lub wypadku, polisy autocasco, jeśli taką mieliśmy wykupioną, a także podczas naprawy pojazdu, który uległ awarii. 

Samochód z OC sprawcy kolizji lub wypadku

Jeśli braliśmy udział w wypadku lub kolizji drogowej, mamy prawo do pojazdu zastępczego z polisy OC sprawcy. Zwrot kosztów jest możliwy kiedy: 
•    nie możemy używać samochodu w takim samym zakresie jakby szkody nie było,
•    ponieśliśmy niezbędne wydatki do korzystania z pojazdu w takim samym zakresie, w jakim korzystalibyśmy z auta, gdyby nie uległ uszkodzeniu,
•    nie mogliśmy zaspokoić swoich potrzeb związanych z poruszaniem się pojazdem mechanicznym

Państwo kombinuje, jak znaleźć haka na poszkodowanych w kolizjach, którzy biorą pieniądze do kieszeni, a naprawiają auta bez faktury. Najbardziej poszkodowani będą... uczciwi.
Naprawienie szkody powinno nastąpić według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. To zapis zawarty w art. 363 par. 1 kodeksu cywilnego.
Praktyka jest taka, że poszkodowani często wolą dostać pieniądze z polisy OC sprawcy na rachunek bankowy. Jedni dopłacają, żeby przez naprawę uzyskać stan lepszy niż przed wypadkiem, drudzy robią to najniższym dostępnym kosztem, a zaoszczędzoną gotówkę przeznaczają na inne wydatki. Jedne warsztaty wystawiają faktury, inne dają wybór: wolisz płacić z VAT-em czy bez VAT-u?