Jeśli myślisz, że tylko policja może cię kontrolować na drodze, to jesteś w głębokim błędzie. Takie uprawnienia ma jeszcze kilka służb.
Wyjazd z Radomia, tak zwane „rondo kozienickie". Skręcając w ulicę Wojska Polskiego w kierunku na Rzeszów napotykamy na policyjny patrol. Przy radiowozie kierowca samochodu osobowego. Samochody ciężarowe są w tym samym czasie zatrzymywane przez inspektorów Inspektoratu Transportu Drogowego, którzy stoją przy trasie na Lublin.
Ostrzeżenia przed nimi płyną przez CB Radio, bo – jak ostrzega się jeden z kierowców – policjanci to małe miki w porównaniu z „krokodylkami". – Kontrola jest dużo bardziej drobiazgowa, a kary dużo, dużo wyższe. I jak coś jest nie tak, to nie ma szansy, by dostać pouczenie – podkreśla jeden z rozmówców.


Jacek Mnich, naczelnik wydziału ruchu drogowego mazowieckiej policji: – Prawo do zatrzymywania samochodów na drogach ma każdy policjant o każdej porze dnia i nocy. Sygnał do zatrzymania może wydać nawet gołą ręką, a w okresie do zmierzchu do świtu i w innych warunkach ograniczonej widoczności służą do tego latarka z czerwonym światłem czy odblaskowa tarcza zwana potocznie lizakiem.
Procedura każdej kontroli ITD oznacza obowiązkowe sprawdzenie stanu technicznego pojazdu, dokumentów, dyspozycji kierowcy. Cała lista obejmuje ponad 20 punktów. Inne sposoby dyscyplinowania to robienie zdjęć przez fotoradary oraz z nieoznakowanych radiowozów. W delegaturze centralnej obejmującej obszar województwa łódzkiego oraz powiaty grójecki, białobrzeski, przysuski, radomski, miasto Radom, zwoleński, lipski, szydłowiecki, kozienicki pracuje pięć takich samochodów – cztery Fordy Mondeo i Focus w wersji kombi.
Mandat od strażników
W Radomiu musimy się liczyć z kontrolami ze strony Straży Miejskiej. Pracuje tam 71 osób. Kierowcy karani są głównie za złe parkowanie. Straż miejska nie może już korzystać z fotoradarów, ale strażnicy zachowali uprawnienia do zatrzymywania kierowców łamiących zakaz ruchu. – Takich miejsc jest w Radomiu kilka, najwięcej mandatów wystawiamy na deptaku na ulicy Żeromskiego. Kara to 5 punktów karnych i do 500 złotych mandatu – informuje Piotr Stępień, rzecznik Straży Miejskiej w Radomiu.
Nie tylko cudzoziemcy
Od 1 września 2013 roku funkcjonuje też w regionie radomskim Grupa Zamiejscowa w Radomiu Placówki Straży Granicznej w Kielcach. Obecnie skupia w swoich szeregach 17 funkcjonariuszy. Mają oni prawo do zatrzymywania pojazdów i legitymowania ich kierowców.
– Funkcjonariusze prowadzą kontrole migracyjne cudzoziemców – mówi Dagmara Bielec-Janas, rzecznik prasowy Komendanta Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej. – Dotyczą one głównie ich legalności pobytu, zatrudnienia, prowadzenia przez nich działalności gospodarczej. Kontrolowane są także szlaki komunikacyjne o znaczeniu międzynarodowym. Poza zadaniami dotyczącymi zwalczania przestępstw i wykroczeń w obszarze nielegalnej migracji funkcjonariusze na co dzień skupiają się na walce z przestępczością transgraniczną i handlem ludźmi.
Celnicy i leśnicy
Podczas kontroli przeprowadzanej przez funkcjonariusza Straży Granicznej można się spodziewać nie tylko sprawdzenia zawartości bagażnika, ale też zbiornika paliwa w celu sprawdzenia czy do napędu auta nie używamy na przykład oleju opałowego. Straż Graniczna również używać radaru do mierzenia prędkości lub sprawdzić stan trzeźwości kierującego przy pomocy alkotestu.
Takie same uprawnienia mają funkcjonariusze Służby Celnej. Poza kontrolą przewożonego towaru, dokumentów i paliwa funkcjonariusz może również sprawdzić stan trzeźwości kierowcy i mierzyć prędkość pojazdów przy pomocy radaru.
Do kontroli samochodu ma również prawo Żandarmeria Wojskowa, ale jeśli kierowca udowodni, że nie jest żołnierzem, żandarm nie ma prawa podjąć w stosunku do niego żadnych czynności. Na terenach leśnych możemy spodziewać się zatrzymania samochodu przez strażników leśnych.
 
Data publikacji: 2016-09-15 13:03 Autor: Piotr Kutkowski / Echo Dnia